Dziś recenzja najnowszej książki Tess Stimson „Była/żona”, która miała premierę 14 października, zdaniem Pani Haliny Więcek (autorki recenzji i zdjęcia) warta uwagi... Grafika przedstawiająca książkę, to autorski pomysł naszej recenzentki (za zgodą wydawnictwa).
Morderczy trójkąt
„Jeżeli są oczekiwania, to sto procent nie ma miłości”. – Oskar Wilde.
Najnowszy thriller Tess Stimson, to opowieść o morderczym trójkącie miłosnym. Obecna żona, była żona i mąż, który został zamordowany. Była żona to potwór z piekła rodem, który knuje, manipuluje, jątrzy. Mąż to facet, który kłamie i wykazuje się brakiem zdecydowania oraz obecna żona uosobienie dobroci i wyrozumiałości.On zamordowany, one obie obecne na miejscu zbrodni. Która winna ? Która zabiła ? Dramatyczny początek niesamowitej historii. Czytelnik nie dostaje wskazówek, kto popełnił zbrodnię, tylko stopniowo poznaje mroczne sekrety obu żon. Każda z kobiet miała motyw, obie go kochały, obie nienawidziły, ale czy jedna z nich aż tak, że zabiła? Caz zawsze była tą drugą, chociaż mieli dziecko i wzięli ślub, niestety widziała spore zaangażowanie Andrew w pierwszy związek. Zaangażowanie, które spowodowało, że mężczyzna wkręcił się w spiralę nienawiści. Kto zatem nienawidzi go tak bardzo, że był zdolny do morderstwa? Świetna historia, skupiona przede wszystkim na postaciach. Dwie główne samolubne bohaterki, które jak wydaje się czytelnikowi, że są w stanie podejmować tylko złe decyzje. Zachowują się niedojrzale, jakby były niespełna rozumu, a nie jak dwie dorosłe kobiety, które mają dzieci i gospodarstwo domowe, którymi trzeba się zająć.
Świetnie skonstruowana fabuła. Narracja prowadzona raz z perspektywy Luise, raz z perspektywy Caz. To czytelnik musi zdecydować, której z nich bardziej wierzy. Autorka podsuwała mi każdą możliwą wersję, co chwila zmieniałam zdanie co do sprawcy, a zakończenie to szok w czystej postaci. No może jednak tak nie do końca, bo miałam swój typ i podejrzenia. Dobrze nakreśleni bohaterowie i stopniowe, ostrożnie krok za krokiem odkrywane sekrety, sprawiają, że czytelnik dopiero na końcu poznaje motyw morderstwa. Dlaczego zabójca to zrobił, co nim kierowało ?
Podobała mi się struktura książki. Sposób, w jaki autorka porusza się pomiędzy teraźniejszością a tygodniami poprzedzającymi przyjęcie. Straszna, podła była żona, która próbuje uprzykrzyć życie następnej wspaniałej kobiecie, żonie swego byłego męża. Obecna tak myśli, gdyż dostała taką wersję, a może Andrew oszukuje ją również ? Caz liczyła, że uda jej się przetasować priorytety swemu partnerowi, bo wydaje jej się, że wyszła za mąż za mężczyznę swoich marzeń. Nie rozumie, że wzięła ślub nie tylko z nim, ale także z całą pajęczyną jego powiązań z poprzednią rodziną. Następują próby nacisku, szantażu, walki. Przez długi czas wersje obu żon są sprzeczne, a moja sympatia przenosiła się z jednej na drugą. Każda z kobiet miała swoje motywy, które potencjalnie wskazywały na nie obie, co dodaje smaczku całej opowieści. Dochodzi ciągle do scysji i nieprzyjemnych zdarzeń, które przeradzają się w coś, co przypomina śmiertelną walkę, kiedy obie walczą o odzyskanie lub zatrzymanie Andrew. W miarę rozwoju akcji okazuje się, że sieć zabójców staje się coraz szersza, ponieważ więcej osób miało motyw poza oczywistymi rywalkami. Postacie okłamują nie tylko czytelnika, ale również siebie. Tak bardzo, że wierzą własnym kłamstwom.
Świetnym dodatkiem, uzupełniającym intrygę i wspaniałym odwróceniem uwagi były rozdziały z przesłuchaniami policyjnymi.
Niewiarygodne zwroty akcji, to niewątpliwie największe atuty tego thrillera. „Była/ żona”, to ciekawa, mroczna, kręta, uzależniająca lektura. Polecam gorąco. Autorka poruszyła tu problem rodziny patchworkowej, z mnóstwem dramatów. Jest jej historia, jego historia, twoja historia, a prawda gdzieś pośrodku, bo ma nic gorszego od wściekłości wzgardzonej kobiety, a w tej powieści są dwie.
„Pamięć jest bardzo niewiarygodnym narratorem ... wszyscy uważamy, że wspomnienia są przechowywane w naszych mózgach tak samo, jak w komputerach. Po zarejestrowaniu dane są przechowywane w celu przechowywania i ewentualnego przywołania. Fakty się nie zmieniają. Ale prawda jest taka, że za każdym razem, gdy coś sobie przypominamy, rekonstruujemy to zdarzenie, ponownie składając je na podstawie śladów w mózgu.”
Za niesamowitą lekturę dziękuję Wydawnictwu Otwarte, dzięki któremu mogłam przeczytać książkę przedpremierowo.
